• Wpisów: 427
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 13 dni temu, 22:04
  • Licznik odwiedzin: 10 336 / 903 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
sliweczka
 
Dzień 12, 13, 14 i 15-sty - zaliczony.

Przez moją chorobę, kaszel nie mogę przestrzegać diety tak, jakbym tego chciała. Piję jakieś słodkie syropy, ssę tabletki od bólu gardła o smakach jakiś porzeczkowych. Starałam się jednak nie jeść ponad programowo i mogłam uzyskać lepszy wynik, ale nie jestem na siebie zła.
Waga w piątek pokazała - 3 kg.
Opuszczam wiele posiłków. Nauczyłam się nie pić słodkich i gazowanych napojów, ale wodę. Ze słodyczami nie mam na razie problemów. Ale chyba to właśnie przez te lekarstwa.
Ludzie ogłupieli dodając taką ilość substancji słodzących do tych medykamentów.
Zważę się ponownie w czwartek.
 

sliweczka
 
Dzień jedenasty - zaliczony.

Byłam w przychodni, ale wizytę mam dopiero za dwa tygodnie. Pieprzony proces rejestracyjny. Ja albo wyzdrowieje albo umrę do tego czasu.
Byłam w aptece - dostałam syrop.
  • awatar ANINA: A jakby Ci ktoś bańki postawił ...? Bardzo polecam - takie małe próżniowe . 3 dni w łóżku i po sprawie . Przy tych bańkach nawet nie trzeba leżeć ,ale jak masz tak poważnie zajęty organizm to warto . ZDROWIEJ ŚLIWECZKO :*
  • awatar ciasteczkowy potfur: powinnas nie jesc nic, wtedy bedziesz zdrowsza ;)
  • awatar sliweczka: @ANINA: nie mam nikogo, kto by mi banki położył :( robię teraz co mogę :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

sliweczka
 
Dzień dziewiąty i dziesiąty - zaliczony.
Nie chce mi się jeść. Nie mam na nic ochoty. Mam infekcję klatki piersiowej i płuc. Muszę iść do lekarza. Kaszlę tak, że boli mnie już brzuch i barki. Nie mam sił by się 'odkrztuszać'. :/

Czasami przychodzą niespodziewane wiadomości.
Czasami nie bralibyśmy takich opcji.
Czasami nie chcielibyśmy w ogóle o tym myśleć.
Czasami takie zmiany są najlepsze.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

sliweczka
 
Dzień szósty, siódmy i ósmy - zaliczony.
Nie chcę mi się jeść nadprogramowo, ale czuję, że niedługo podam już pierwszy zestaw rzeczy, które zjem na pewno po diecie. :D lol

T. - bez komentarza. 'Gangsterka' w wykonaniu szczeniaka.

F. - znajomość na pewno się nie skończy, ale bliższe relacje, ala związkowe - na pewno. Lecimy razem do Barcelony w czerwcu - nie mogę się doczekać. Mieszka tam jego ojciec, który ma restaurację, więc mamy metę i jedzenie za pół darmo. Ale lecimy jako kto? Związek - ? Dobre pytanie.
  • awatar ANINA: Dajesz radę ...! I wszystko zaczyna się suuper układać . Trzymam kciuki - bo naprawdę fajnie się zapowiada :)
  • awatar Fanatyczka: Widzę, że się dzieje u Ciebie... A co do CV, to akurat o to się nie martwię, bo mam całkiem przyzwoite, ale to pieprzone doświadczenie... Nigdzie nie szukają "świeżych" ludzi, hehe ;) Gdzieś będę musiała wystartować, ale cholera nie będę rzucać się na każdą ofertę... A mało jest takich, które by mnie interesowały... Mieszkam w małej aglomeracji, więc wyszukać coś normalnego jest ciężko... :/
Pokaż wszystkie (2) ›
 

sliweczka
 
Dzień piaty - zaliczony.
Mam ochotę zważyć się w niedzielę, ale mam okres, przez co mogę uzyskać różne wyniki. Zaważę się w piątek za tydzień. :)
  • awatar ANINA: Wytrzymasz tyle bez ważenia się ..? Dobrze :)
  • awatar sliweczka: @ANINA: ja nie mam z tym żadnego problemu :) nie jestem chora na tym punkcie, czytałam gdzieś, że dziewczyny nie powinny ważyć się często, bo spadek wagi wymaga czasu, a widząc malutkie efekty szybko się zniechęcamy :)
  • awatar ANINA: @sliweczka: Konkretne wytłumaczenie - podoba mi się .
Pokaż wszystkie (5) ›
 

sliweczka
 
Dzień 4 - zaliczony.

Dzisiejszy dzień pozostawię bez komentarza.
Po prostu.
 

sliweczka
 
Wszystkim padalcom, którzy traktują Cię jak personal bank card; pierdolonym wyzyskiwaczom, którzy nie dają od siebie nic a wymagają, mówię : fuck off ya bastard.
Jeśli zarabiasz pieniądze, wydajesz i w sumie wychodzisz na zero, zastanów się ile na kogo wydajesz.
Mój rachunek jest szokujący. Nigdy więcej.

  • awatar ANINA: Kurcze emocjonalny wpis ... Też mówię NIE .
Pokaż wszystkie (1) ›
 

sliweczka
 
Dzień 3 - ok, bez zmian. Regulaminowo powiedzmy. :)
Mam 173 cm wzrostu. Na dzień dzisiejszy ważę 68 kg.
Dużo? Mało? Kiedy patrzę w lustro nie mam czegoś w stylu - 'o matko, kiedy i gdzie ty się tak wypasłaś?!'. Tym bardziej, że czuję się atrakcyjnie, faceci oglądają się za mną i lubię swój tyłek.
Każde działanie ma jednak jakieś konkretne cele do osiągnięcia. Chciałabym ważyć około 55 kg, co oznacza, że musiałabym zrzucić 13 kg. Dopiero ta liczba jest przerażająca. :D Jestem jednak na dobrej drodze.
Motywacja czyni cuda. :)
  • awatar niebanalna-ona: ja tez sie motywuje!
  • awatar Shont: to wiesz co? daj mi te 13 kg i każdy będzie szczęśliwy! :D
  • awatar DirtyThoughts: Bede sie motywowac razem z Toba;) ja tez musze schudnac ale cel dalam sobie 5 kg w dol zeby mi chociaz biust troche zmalal ;) takze trzymam kciuki;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

sliweczka
 
Nie miałam jak się zważyć. Zrobię to jutro rano.
Drugi dzień diety zaliczony.
Przez ten okres nie spadałam wyżej niż 300 kalorii. To przez to, że nie miałam kiedy zjeść, nie to, że nie chciałam. Ale tak nie może być, bo niedługo nie będę miała sił by sobie włosy spiąć. lol
Nie myślę jakoś o jedzeniu, ale to chyba przez to, że mam silną motywację. Nie jestem na tej diecie pierwszy raz. Nie dla mnie jakoś silnie męcząca, przynajmniej przez pierwszy tydzień powiedzmy. Później będę wariować.
Ze mną jest tak, że ja lubię mieć jakiś określony plan. Nienawidzę braku zorganizowania. Dlatego łatwiej mi jest przystosować się do reguł.

* OK. Tęsknię za zieloną, gorącą herbatą.
  • awatar ANINA: A na jaki czas ją planujesz ...?
  • awatar sliweczka: Powiedzmy 'coś normalnego' zjem około 20 stycznia. Ta dieta powinna trwać dokładnie 13 dni, ale pieprzę te warunki i przedłużę ją o kolejne 7. Kiedy po prawie dwóch tygodniach po tej diecie miałam 'nieplanowe' jedzenie, dziwnie się czułam i chciałam jak najszybciej do niej wrócić. Wróciłam po tygodniu, kiedy były święta i pozwoliłam sobie na coś 'niedietetycznego'.
  • awatar ANINA: Mam prośbę opisz ją tutaj dokładnie :). Bardzo mnie ciekawi - a też coś z sobą zrobić powinnam .
Pokaż wszystkie (4) ›
 

sliweczka
 
Sylwester udany. Nie kłóciłam się z chłopakiem, mimo, że o tyci-tyci brakowało, żeby nie pierdolnął kolesia z gębę za to, że na jego oczach jeden koleś mnie podrywał. O dwóch innych nawet nie wspomnę. Był to jednak ostatni raz, kiedy z nim wyszłam na imprezę. F. jest cholernie zazdrosny, ale o północy był cholernie czuły. *
Napiłam się wina przed wyjściem. Jestem lekko przeziębiona i biorę lekarstwa. F. za to pił za nas obojga. :/
Ten klub zrobił na mnie duże wrażenie. 3 sale muzyki, w każdej inny klimat. Jedna sala z OGROMNYM parkietem, dj, platformami z jakimiś znakami. Na pewno to był ostatni raz, kiedy tam byłam. :)

* Tak, wiem - 'awww...'. Ale czemu się dziwić - po 4 latach spędzonych z jednym dupkiem, to było coś nowego. I tak - zasługuję na to.

  • awatar ANINA: Bardzo fajnie ,że u Ciebie tak dobrze .Gratuluję udanej zabawy i powodzenia na przyszłość Śliweczko :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.